

Sanitarium jest interesującą przygodówką, nawet jeśli nie udaje jej się spełnić swoich wysokich ambicji. Chwytanie się tematu zdrowia psychicznego jest trudne, a było jeszcze trudniejsze te 28 lat temu, gdy powszechna ich świadomość była dużo niższa i te braki w wiedzy czasami się przebijają.
Jedna z największych zalet jest też największą wadą gry. Stara się ona budować atmosferę niepewności co do tego, które wydarzenia są prawdą, ale jednocześnie zdrowie psychiczne jest tu jedynie wytrychem, by móc przedstawiać skrajnie różne i niecodzienne postacie czy lokacje. Odpowiedź jest jasna.
Dlatego warto traktować ją jako horrorową podróż przez groteskowe światy zamiast grę psychologiczną. O ile fantastyczne lokacje faktycznie mają powiązania z psychologią bohatera, tak budowane w ten sposób scenariusze są zbyt wyolbrzymione, a nici między nimi zbyt cienkie, by traktować je poważnie.
Natomiast samo ich poznawanie jest wyjątkowo interesujące. Wioska z makabrycznie zniekształconymi dziećmi, rój biomechanicznych insektów czy azteckie miasto to eklektyczny oraz niecodzienny horrorowy zbiór i jest zajmujący sam w sobie. Wielokrotnie zastanawiałem się co następnego pokaże mi gra.