DATA: 8 czerwca 2026
> Splinter Cell: Double Agent (PS2)ID:SPLINTER-CEL

Splinter Cell: Double Agent na PS2 pod wieloma względami przypomina Chaos Theory 2, ale oferujący mniej swobody. Zamiast stosunkowo otwartych misji z wieloma punktami wejścia, wraca do bardziej liniowych korzeni serii, co jest pod wieloma względami rozczarowujące. Co nie znaczy, że gra się źle.

Samo skradanie się bardzo przypomina poprzednią część, z paroma usprawnieniami. Dalej są paski głośności i widoczności, choć podane w formie mniej czytelnego interfejsu. Misje nie są aż tak zamknięte jak w jedynce, ale zdecydowanie brakuje im otwartości poprzednika, a szkoda. To był dobry kierunek.

Nowością jest rola podwójnego agenta. Sam infiltruje grupę terrorystyczną JBA, co wymaga od niego zdobycia ich zaufania, ale też utrzymania zaufania NSA. Reprezentuje to jeden pasek, na którego krańcach znajdują się obie organizacje. Balansowanie zaufania jest więc formą przeciągania liny.

Wykonuje się to przez dosyć standardowe zadania poboczne oraz przez ciekawsze zadania przeciwstawne. JBA może wymagać zabicia kierownika pociągu, gdy NSA się temu sprzeciwi. Jest to interesujący pomysł, ale często brakuje w nim podbudowy emocjonalnej, przez co te decyzje wypadają dosyć płasko.

Płasko wypadają też członkowie nowego zespołu i trudno poczuć, że Sam jest częścią ich organizacji. Jest tu kilka misji w ich siedzibie, ale nie różnią się one pod względem rozgrywki od standardowych zadań. Fisher sprawia wrażenie raczej najemnika pracującego dla obu stron niż podwójnego agenta.

Świetnie wypadł za to pomysł narracji w formie retrospekcji. Sam rozmawia przez telefon z zastępcą dyrektora NSA, Williamsem, mówiąc mu, że wie o prowadzonym przeciwko niemu śledztwie. Dobrze zawiązuje to intrygę i budzi szereg pytań co do powodów problemów Fishera oraz powodzenia jego misji.

EOF =========== SYS:OK